Archiwum 16 marca 2014


mar 16 2014 początek str 2
Komentarze (0)

 Trifian odwrócił się w stronę znajomego głosu wiedział kogo ujrzą jego oczy był to Mifilius władca Demonów

Jak zwykle spóźniony , czy Demony nie znają zegarka ? – rzucił z lekko dogryźli wie .

Znamy , znamy lecz po co się spieszyć nie zapominaj jak długie jest nasze życie . Czasem aż za długie nie sądzisz ? - odpowiedział z spokojem typowym dla Demona .

Za długie ? A ponoć ludzie to najdziwniejsza rasa – powiedział jak by do samego siebie .

Ha ha ha , nam Demonom nie wiele brakuje. Ale w innym celu się tu spotkaliśmy czyż nie.

Mamy rozmawiać o nich ludziach . Małych słabych ale nadzwyczaj wytrwałych albo raczej upartych . - zabrzmiało niczym pochwała.

Czyżby wielki władca Demonów zwany jeźdźcem smoków potężny Mifilius podziwiał malutkich ludzi ?! - pytanie zabrzmiało twierdząco .

Nie udawaj obaj darzymy ich szacunkiem i podziwem , za ich upór . Gdy się narodzili ani Demony ani Bóstwa nie wierzyli w to że przetrwają . Zostali niedocenieni ich siła ducha zdolność zmiany i dostosowania się pokazały że są silniejsi niż można się tego było spodziewać to naprawdę nadzwyczajne stworzenia . A my musimy zrobić coś by nasi podani mogli żyć między nimi normalnie , by się nie ukrywali . W obawie by ludzie nie bali się ich czy też nie czcili głupio. Gdyż to tylko doprowadza do zła ...

Tak – przerwał nagle wypowiedz Mifiliusowi – ktoś nadzwyczaj czczony zaczyna pragnąć władzy jego serce staje się puste tak że nic nie może wypełnić tej pustki . Pragnie coraz to więcej i więcej aż staje się wewnątrz pusty i potrafi tylko niszczyć . - nagle Trifian zamilkł słowa które sam wypowiedział przypomniały mu tragedie sprzed lat . Przypomniały mu o synu którego ducha wypaliła pustka chciwości żądzy i zła .

Przykro mi z powodu Azumira . Wiem że to dla ciebie ciężkie . Wiele dobrych Demonów i Bóstw zmieniła pustka . Musimy sprawić by to nigdy więcej się nie powtórzyło.- powiedział z współczuciem . Gdyż wiedział jak bliski był mu syn .

Tak ale jak sprawić by ludzie patrzyli na nas inaczej . - gdy to powiedział na jego twarzy zaczęło malować się bezsilność .

Mam dwa pomysły i oba raczej ci się nie spodobają .

To ocenie sam . Jestem gotów wysłuchać twoich propozycji .

Mamy dwie możliwości pierwszą jest odizolować się od ludzi na 10 tysięcy lat . Przez ten czasz ludzie zdążą dojrzeć rozwinąć się na tyle że będziemy mogli z nimi normalnie koegzystować …

chyba żartujesz -przerwał nagle Demonowi- to plan chyba dla naszych prawnuków nawet my nie żyjemy tak długo przeciętne Bóstwo czy Demon żyje z 600 góra 700 lat. Potrzebujemy czegoś na teraz . Z resztą nie wszyscy zechcą opuścić Limbo na zawsze.

To tylko jedna z możliwości . Drugi plan polega na wzmocnieniu ludzi by byli bardziej równi nam – zabrzmiało dość zagadkowo tak że na twarzy Trifiana malowało się niezrozumienie.

Wzmocnić ? Niby jak ludzie to słaba rasa wszelkich zmian mogą nie przeżyć .

Ludzkie ciało można zmienić i to znacznie ale musi to się rozciągać w czasie najlepiej zacząć gdy są młodzi . Trzeba stworzyć dla nich duchowe stworzenie które będzie opiekowało się człowiekiem będzie połączone z jego duchem dzięki czemu będą jednościom .

Chcesz wsadzić w nich jakieś potwory czy zwierzęta ?- z lekkim niepokojem zapytał

Bardziej stworzyć im astralnego opiekuna który byłby astralnym odwzorowaniem osoby . Gromadził by energię uczył człowieka jej wykorzystania i przeczyszczał by jego czakry . Sprawiło by to że ludzie zyskali by moce odpowiednie do ich duchowej energii , mogli by używać prostej magi . Opiekun miał by własne unikatowe imię oznaczające tak naprawdę go to imię poznawał jako pierwszy jego człowiek dzięki czemu mógł by korzystać z jego pomocy gdy tylko tego zapragnie.

Czyli chcesz stworzyć ludziom moc z osobowościom .

daniwl666   
mar 16 2014 początek str 1
Komentarze (0)

 Na początku była ciemność , wszech ogarniający mrok bez choć by jednej iskierki światła .Ciemność , pusta i bez imienia .jak długo trwała ? Czy było coś przed nią? Jaki miała początek?

Te pytania na zawsze zostaną bez odpowiedzi . W ciemności nie było niczego oprócz jednego ,Energi .Tak Energi ,czystej nie okiełznanej siły wypełniającej tom ciemnom pustkę .Energi było tyle ile jest jej teraz nigdy nie było jej ani odrobinę więcej ani mniej ,gdyż Energi nie da się zniszczyć ani stworzyć. Ciągle jest jej tyle samo. Lecz dziś jest ona w ruchu ,wędruje gdy w jednym miejscu jest jej więcej w innym jej braknie. Gdy ktoś się rodzi ktoś też umiera , to prawo równowagi którego nic nie zachwieje . A na początku energia nie wędrowała ,była leniwa w każdym zakątku ciemności było jej tyle samo zupełnie jak by jakiś dobry duch pilnował jej by w właściwym momencie , odpowiedniej chwili dokonała zmian ,wyłoniła pierwszą iskierkę światła z mroku. By tak powstał świat znany pod nazwom Energeia . Pierwsza iskra dała następną i kolejną aż w końcu wyłonił się pierwsza rasa były to istoty światła kochające blask słońca cera ich była jasna niczym śnieg bielsze były tylko ich skrzydła które momentami mieniły się na złoto

ich rasa zyskała sporo Energi przez co żyli długo a ich ciała wolno się starzały .Kobiety były nadzwyczaj urodziwe drobne lecz nadzwyczaj silne fizycznie ,mężczyźni zaś byli zbudowani niczym atleci mieli dwie pary skrzydeł pięknych i mocarnych lecz siła nie była ich przeogromna za to dysponowali potężną magiom dzięki której czynili przyrodę podaną swojej woli .Ich świat to Helius a on sami zwani przez innych jak i przez siebie są Bóstwami . Tuż obok w mrocznym zakamarku gdzie światła dotarło nie wiele, tuż przy czarnym słońcu narodziła się druga rasa kochająca noc . Także obdarzona przez energie .Skrzydlata rasa istot tak innych od Bóstw ,istot z ciemnom karnacjom ,czarnymi skrzydłami lecz także długo młodych i urodziwych. Kobiety tej rasy były wysokie i nadzwyczaj zwinne ,miały wrodzony dar oswajania zwierząt dzięki czemu z odrobinom magi ,oswoiły najdziksze i najinteligentniejsze zwierze smoka. Mężczyźni zaś nie byli atletycznej budowy bardziej postury wysokiego i szczupłego młodzieńca a skrzydła ich były mniejsze niż u kobiet zaś niezwykle czarne niczym sama ciemność z której wyłoniła się pierwsza iskra światła . Rasa ta była nadzwyczaj poetycka , a ich romantyzm był niczym blask księżyca . A magia ich była równie wielka jak u Bóstw . Ich świat to mroczna Luna a oni sami przyjęli miano Demonów. Na końcu z resztek Energi wyłoniła się najdziwniejsza rasa istoty tak różnorodne że Bóstwa i Demony wydawały się niczym jedna rasa w porównaniu do nich.

Rasa stworzona z resztek Energi nie mogła być silna czy wspaniała jak poprzednie była mierna i słaba . Żyła krótko młodość zachowując zaledwie na chwile .Nie mieli skrzydeł ani magi .Jedyne co posiadali nadzwyczajnego to ich niezwykła wytrwałość. Nie podawali się przeciwnościom walczyli by przetrwać z zwierzętami i przyrodom , własnymi dłońmi oto by żyć godnie i umrzeć wolnymi .

Ich świat zwany był Limbo a oni zaś Ludźmi .

Bóstwa i Demony dzięki magi podróżowali między światami. I tak oto rasy zaczęły się poznawać

wiele Demonów czy Bóstw widząc ludzką wytrwałość , zamieszkało między ludźmi by lepiej poznać tom dziwną rasę . Początkowo ukrywali swą obecność było to o tyle proste że potrafili chować swe skrzydła gdy nie były im potrzebne bądź czynić je niewidzialnymi . To zachowanie uczyniło ich istotami z legend i mitów . Tak że ludzie czcili ich oraz się ich bali ,nie wyobrażali sobie życia razem z tak potężnymi istotami . W końcu spotkali się dwaj władcy obu ras by porozmawiać o ludziach i dalszej egzystencji z nimi ich losie i zmianach które mogły zapewnić spokojną egzystencje z nimi .

Umówili się na spotkanie na wzgórzu Humon . Pierwszy przybył władca Bóstw , potężny Trifian

spokojnie czekał patrząc na pobliskie ludzkie miasto . Tak wpatrzony w nie zaczął zadawać sobie pytania .

-Jak to jest możliwe że istoty tak słabe i kruche ,zdolne są tworzyć przeogromne miasta piękne ogrody . Przeciwstawiać się naturze zawracając rzeki z ich koryta , osuszając jeziora i bagna zaledwie tylko dzięki swym słabym ciałom bez magi czy nadzwyczajnej siły. Naprawdę to nadzwyczajna rasa .

Nagle przemyślenia przerwały mu słowa dobiegające za jego pleców .

-Podziwiasz ich miasto . Nadzwyczajne jak na ich możliwości .- zabrzmiało jak by z lekkim zachwytem i odrobinom niedosytu.

daniwl666